cropped-1dyp.jpg„Ciało-Ona”, ceramika, 82 x 68 x 50 cm, 2021

Ciało-Ona

Rzeźba dyplomowa przedstawia kobiece nogi w pozycji podkulonej, które wpisałam w formę. Ukazana część ludzkiego ciała przeplata się w bryle z jego fragmentami poddanymi modyfikacji, którą wieńczy abstrakcyjna forma geometryczna. Nogi, utożsamiane w wielu kulturach ze zmysłowością, kierują uwagę ku podstawom problemu poruszanego w rzeźbie – uprzedmiotowienie ciała w przestrzeni publicznej oraz presja doskonałego wyglądu, czego efektem staje się postrzeganie wizerunku kobiety jako obiektu, o którego wartości decydują uroda i wygląd zewnętrzny. Dodatkowo posłużenie się tą częścią ciała dało możliwość pokazanie go w pozycji wyrażającej uległość, bezbronność i poddanie się wobec silnej narracji, związanej z funkcjonowaniem ciała w kulturze.

Piękno ludzkiego ciała jest widziane przede wszystkim dzięki jego młodości i nieskazitelności. W pewnym stopniu wynikiem tego jest potrzeba zatrzymania czasu i procesu starzenia się. Nacisk na piękno zewnętrzne jest tak mocny, że kobieta ulega tej narracji, czego skutkiem jest nieakceptowanie własnego ciała i podejmowanie decyzji o ingerencji i poważnych zmianach. Rzeźba w mojej koncepcji jest odbiciem ludzkiego ciała, stającego się podczas chirurgicznej ingerencji areną posunięć, w wielu przypadkach nieograniczonych etyką lekarską oraz możliwościami skalpela w oparciu o imponującą wiedzę medyczną oraz zaawansowaną technologię.

Ciało jest silnie związane także z naszą psychiką, jest swego rodzaju lustrem uczuć i emocji, które wyrażają się w postawie, mimice, w gestach, jego kondycja wpływa na przeżywanie i doświadczanie świata. Staje się także narzędziem danym człowiekowi – jego cechy decydują często o zdolnościach i pozwalają rozwijać umiejętności i talenty. Tytuł pracy wskazuje na jedność psychofizyczną człowieka. Z jednej strony tytuł jest uniwersalny – kieruje uwagę na poruszany w rzeźbie temat ciała oraz na problem jego nieakceptowania przez kobietę za sprawą dążenia do nierealnego ideału. Każda kobieta może odnaleźć siebie w podejmowanym temacie. Słowo „ona” odnosimy jednocześnie do konkretnej osoby, wskazując na jej odrębność, indywidualność i bycie niepowtarzalną. W ten sposób odsyłam do przesłania rzeźby, która mówi o potrzebie dostrzegania w sobie piękna, także piękna własnego ciała w różnorodności, które pod wpływem czasu i doświadczeń może ulegać zmianom.
.

5.„Ciało-Ona”, ceramika, 82 x 68 x 50 cm, 2021
.

Już pierwsze szkice były wykonywane z myślą o ceramice. W ostatnich trzech latach studiów był to drugi po gipsie materiał, w którym najczęściej realizowałam swoje rzeźby. Wybór ten był wynikiem poszukiwań materiału, który byłby na miarę moich sił – drewno oraz kamień uwodziły temperaturą, fakturą oraz barwą, jednak w swoich wymaganiach pozostawały dla mnie materią niedostępną. Ceramika okazała się być równie pociągająca – wyróżnia ją szlachetność za sprawą jej naturalnego pochodzenia i – co ważne w decyzji o utrwaleniu rzeźby – wypalona w ogniu zyskuje twardość kamienia. Nadal jednak pozostaje ona krucha i delikatna. Decydują o tym nie tylko właściwości wypalonej gliny, ale także fakt, że ściany rzeźby ceramicznej wykonanej metodą wycisku mają niespełna jeden centymetr. Wybrałam ten materiał także ze względu na temat poruszany w rzeźbie. W istotny sposób przekazywał on warstwę treściową mojej pracy. Moim zamysłem było pokazanie, że ciało jest poddawane kształtowaniu za sprawą decyzji o operacji plastycznej – niczym glina, człowiek staje się w rękach drugiego człowieka miękką materią. Działanie to pozostaje w wymiarze tego, co ludzkie i zdane jest na jego siły, tym samym jest ono czymś zuchwałym w swoim zamierzeniu i czynie.

Do ekspozycji rzeźby wykorzystałam stół na kółkach z aluminiowym blatem, który w swojej formie i charakterze przywodzi na myśl stół chirurgiczny. W ten sposób postaram się zaaranżować sytuację laboratorium – uchwycić jego zimną temperaturę, o której decyduje surowość pomieszczenia, sterylność bieli oraz jasnych szarości betonowych ścian. Istotnym komponentem dla dopełnienia wyrazu rzeźby w jej aranżacji staje się światło. Nie tylko buduje ono bryłę, wyłania przestrzenność poprzez niuanse zestawionych ze sobą płaszczyzn oraz delikatność detali, ale i tworzy nastrojowość, zarówno rzeźby jak i całego pomieszczenia. Prezentowana w pracowni mającej cechy pomieszczenia piwnicznego, z jedynym i dość osobliwym, bo umieszczonym w suficie oknem, przez które wpada rozproszone światło, które łagodnie spoczywa na rzeźbie podkreślając jej miękki, opływowy kształt, praca zostaje dopełniona w swoim posłannictwie znaczeniowym. W półmroku, z wiązką subtelnego światła, rzeźba w swoim cichym byciu szeptem opowiada o cieniach kobiecego piękna.

Praca ta porusza temat człowieka zanurzonego w świecie, który otacza kultem piękno, wyrażone w koncentracji na rzeczywistości widzialnej. Skłania to ku refleksji, że współczesny człowiek ulega pewnej złudzie marzeń, których urzeczywistnienie ma być drogą do osiągnięcia szczęścia w rozumieniu człowieka. Nie tylko potrzeby ciała stają się siłą motywującą i napędzającą ludzkie dążenia, ale i ambicja podporządkowania każdej rzeczywistości – w tym własnego ciała – osobistym wyobrażeniom. Dlatego też aneks staje się w moim dyplomie pracą dopełniającą, ponieważ porusza sferę duchowości człowieka rozumianej w wierze katolickiej. Wiara katolicka uwrażliwia człowieka na niebezpieczeństwo uznania prymarnej wartości tego, co cielesne i materialne tak bardzo obecnej w dyskursie kultury na przestrzeni ostatnich dwóch dekad. Tym samym jest on swoistą odpowiedzią na współczesne zjawiska, które w postulacie zaspokajania pragnień człowieka na mocy jego wolności, w rzeczywistości prowadzą go do nieszczęścia.